[ Poprzednia Strona / Previous Page ]     [ Strona główna / Home page ]

Florian Szary i Zbigniew Bąk

Historia dzielnego rycerza

Przed sześcioma wiekami mieszkał nad Pilicą waleczny rycerz zwany Florianem Szarym. Znany ze swej waleczności, odwagi, bogobojności i mądrości. Szlachcic wsławił się w służbie u samego króla - sędziwego Władysława Łokietka. Do dziś mieszka potomek sławennego rycerza, wywodzący się z ziemi Sieradzkiej i posługujący się herbem Jelita - S. Wilkoszewski.

Florian Szary zamieszkiwał w niewielkim grodzie zwanym Surdęgą (obecnie wieś Majkowice) tuż nad rzeką Pilicą w odległości ok. 8 km na północ od średniowiecznego królewskiego grodu Przedborza. Służył wiernie wojewodzie sieradzkiemu, a kiedy nadchodził czas wojny podążał ze swoją drużyną, by narażać życie u boku najjaśniejszego pana Władysława Łokietka. Do czasu bitwy pod Płowcami, która odbyła się pomiędzy wojskami polskimi i krzyżackimi w 1331 r. Florian posługiwał się herbem Koźlarogi. O przodkach tego herbu Długosz pisze, że bywali "virti modesti, canum ac venationum studiosi". Protoplastą tego znamienitego rodu był Zobysław arcybiskup gnieźnieński, który od 1183 r. herbu tego kształtu używał. W jednym z herbarzy (aut. Długosza) czytamy: "... w polu czerwonym pół kozła rogatego. Za przyczyną Floriana Szarego Kozioł poszedł do góry, a na ciemnym tle zostały trzy spisy. Odtąd też zmienił nazwę na Jelita ...". Cóż takiego stało się podczas pamiętnej bitwy z krzyżakami że herb Szarego zmienił wygląd i nazwę ?
Bitwa pod Płowcami była wielce dramatyczna, Wielki Mistrz Krzyżacki by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę zgromadził wokół siebie swą horągiew i przypucił decydujący atak w kierunku władcy Polskiego, Florian widząc to uderzył na czele sieradzan na krzyżackich rycerzy, przyboczni wielkiego Mistrza pochylili swe kopie by znieść go z konia. Trzy z nich utkwiły w zbroi dzielnego rycerza. Po zwycięskiej bitwie król Władysław objeżdżając pobojowisko spostrzegł jednego ze swych rycerzy - Floriana Szarego, rannego i "tłoczącego własną ręką swoje jelita we wnętrzności". Jakież zdumienie musiała wywrzeć na otoczeniu władcy wytrwałość dzielnego rycerza. Dla upamiętnienia jego zasług w bitwie król nadał mu nowy herb i włości.

Legenda o Florianie Szarym i źródła Długosza posłużyły Ignacemu Kraszewskiemu za kanwę powieci "Jelita". Kraszewski wielokrotnie przebywał w Majkowicach i Bąkowej Górze, gdzie proboszczem był jego brat. Ruiny obu zamków i sceneria tych terenów dodatkowo pobudzały wyobraźnię pisarza. Podstawą do napisania przez Kraszewskiego powieści "Jelita", były zapewne relacje przekazane przez Długosza w IX księdze Annales..., czyli Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego. Ze średniowiecznych dokumentów dowiadujemy się o synach, wnukach i prawnukach Floriana Szarego, mieszkających nie tylko nad Pilicą, ale także w innych zakątkach ziemi sieradzkiej. Z czasem założyli oni własne rodziny, przybierając nowe nazwiska. Pośród przedstawicieli tego rodu herbarze wymieniają: Zamoyskich, Borzobohatych, Żeromskich, Kamockich, Myśliborskich a także rodzinę Wilkoszewskich. Szczególnie mocno historia Floriana Szarego była popularyzowana przez rodzinę Zamoyskich. Jan Zamoyski różnymi sposobami podkreślał swoje pochodzenie od rycerza z Surdegi między innymi poprzez zakładanie miast i wsi, których nazwy miały podkreślić sławne korzenie, np. Szarogród, który otrzymał przywilej lokacyjny 26 I 1588r, Koźlerogi- folwark założony w latach 1580-1585, czy miasto Jelitów założone w 1590r. Prawdopodobnie ojciec hetmana, Stanisław, łaskawym okiem patrzył na uświetnianie genealogii jego skromnego jeszcze wówczas rodu, zaś potomkowie wielkiego Jana, troskliwie ta legendę pielęgnowali, podkreślającą świetną tradycję rodu jelitczyków, z których Zamoyscy się wywodzili. Dowodem na to są dwa panegiryki, w których Tiedeman Giese i Walenty Schreckius na polecenie Jana Zamoyskiego opisują historię rodu wywodzącego się od Floriana Szarego.
Trudno jednoznacznie stwierdzić czy historia Floriana Szarego tak barwnie przedstawiona przez Kraszewskiego jest prawdziwa czy fałszywa. Brak jest jednoznacznych dokumentów potwierdzających udział Szarego w bitwie pod Płowcami. Jednocześnie wiadomo, że imię Florian w rodzie Koźlerogów przechodziło z pokolenia na pokolenie i że znany biskup krakowski Florian z Morska był XIX w tym rodzie. prawdopodobne jest więc, że jeden z nich mógł brać udział w wojnie z krzyżakami. Jednak z punktu widzenia historyka Florian Szary jest postacią legendarną tak jak i jego kłopotliwy sąsiad- Nikosz Bak, jednakże ściśle związani z tą legendą potomkowie obydwu protoplastów pozostawili bardziej niż legenda trwałe ślady swej działalności - dwory murowane - których ruiny istnieją do dziś w Bakowej Górze i Majkowicach nieopodal Przedborza

 Historia założyciela rodu Bąków

Zbigniew Bąk (z Wysokiej Góry); ur. prawdopodobnie ok. 1370 r. był synem Pakosława, W źródłach po raz pierwszy występuje 2 VI 1393 r. jako Zbigniew z Kraszewic w sporze ze Zbigniewem z Brzezia wraz z jego braćmi i siostrami, dziećmi marszałka Królestwa Przedborem (bratem Pakosława) przed sądem krakowskim. Po podziale majątku przez ojca Zbigniew występuje w źródłach jako Zbigniew z Grodkowic lub z Góry (Wysokiej Góry). Jego pierwszym urzędem był tytuł podkomorzego sieradzkiego, który otrzymał ok. roku 1408 a w 1411 objął urząd kasztelana rozpierskiego (m. Rozprza). W tym czasie Zbigniew przebywał głównie na dworze krakowskim, towarzyszył królowi w podróży na Ruś i Litwę (1413 r.) do roku 1419 znajdował się w bliski otoczeniu króla Jagiełły, występuje w szeregu dokumentów sądowych z tego okresu jako świadek królewski. Brał udział w spotkaniu Włądysława Jagiełły z Zygmuntem Luksemburczykiem w Koszycach w 1419 r. W tym samym roku z podkomorzym kaliskim Jarosławem z Iwna posłował do Eryka Pomorskiego króla Danii, Norwegii i Szwecji z misją pozyskania go koalicji antykrzyżackiej, zakończone wystawieniem przez Eryka aktu przymierza. Na cześć króla Duńskiego jeden z synów Zbigniewa otrzymał imię Eryk.

W 1420 r. Zbigniew otrzymał zgodę króla na wykupienie Gorzkowic za 100 grzywien od dziedziców z Jedlna i Palicka za 60 grzywien zaś w 1421 wykupił Żeleźnicę i Wolę Żeleźnicką. W ciągu czterech lat Zbigniew Bąk wykupił całe starostwo przedborskie. W grudniu 1421 r. przebywał z królem na Litwie. W roku 1423 był już w Krakowie, następnie podążył z królem na zjazd w Kieżmarku z Luksemburczykiem, 29 lipca 1423 razem z Jagiełłą był w Przedborzu gdzie świadkował na dokumencie lokującym Łódź. W październiku zasiadał w sądzie nadwornym w Krakowie obok arcybiskupa gnieźnieńskiego Wojciecha Jastrzębca, biskupa krakowskiego Zbigniewa z Oleśnicy, kasztelana krakowskiego Krystyna z Ostrowa, podkomorzego krakowskiego Piotra Szafrańca i marszałka Zbigniewa z Brzezia. Był również członkiem specjalnego sądu rycerskiego zwalniającego z winy krzywoprzysięstwa królową Zofię. W tym samym roku ponownie spotkał się z królem duńskim Erykiem, by przekazać zaproszenie na koronacje królowej Zofii. W kolejnych latach częściej przebywał w Sieradzu i swoich włościach. W latch 1425-1429 brał regularnie udział we wszystkich wiecach szlacheckich w Sieradzu, z pewnością odgrywał na nich ważną rolę, Władysław Jagiełło w tym czasie usilnie zabiegał o ustanowienie monarchii dziedzicznej w Polsce, trudno powiedzieć czy Zbigniew popierał poczynania króla. 30 III 1428 r. gościł króla w Sieradzu i Brodni a 14 sierpnia w Przedborzu, następnie podążył z władcą do nowego Korczyna. Dwa lata później z polecenia króla utracił część dóbr w tym starostwo Przedborza, może to sugerować, że Zbigniew nie wspierał władcy w ustanowieniu nowej dynastii w Polsce i na wiecach Sieradzkich urabiał opinię szlachecką przeciwko królowi.

W kwietniu 1432 wziął udział w walnym zjeździe szlachty w Sieradzu, gdzie Jagiełło zaprezentował swoich synów uzyskując od szlachty zapewnienie o wyborze starszego z nich na króla. Tego samego roku ponownie udał się z poselstwem do króla Danii Eryka.
Zbigniew zmarł pomiędzy 26 XI 1433 r. a 5 III 1434 r., kiedy to kasztelanem rozpierskim był już Przedbor z Koniecpola.
Ok. 1412 roku poślubił Katarzynę córką Tomka z Trzycierza i miał z nią piątkę dzieci Katarzynę, Zbigniewa, Zbigniewę Jakuba i Eryka. 

Legendy o rycerzu Bąku i Florianie Szarym  I

Działo się to w czasie najazdu tatarskiego na Polskę. Żył we wsi Chełmo (dzisiejsze Chełmno)

w ziemi radomszczańskiej Klimek Sierota wypasający gromadzkie owce na Chełmskiej Górze.

Zbliżające się zastępy tatarskie wypłoszyły wszystkich mieszkańców wsi. Pozostał jedynie szesnastoletni Klimek, który o niczym nie wiedział jako że od wielu dni nocował wraz ze stadem na Chełmskiej Górze.

Mimo młodego wieku słynął w okolicy z niepospolitej siły. W dniu kiedy hordy najeźdźców dotarły do wyludnionego Chełma Klimek zszedł był akurat do wsi po zapasy jadła.

Tatarzy zobaczywszy go rzucili się w pogoń za łatwym jak im się wydawało brańcem.

Klimek zdołał umknąć pogoni i wraz ze stadem klucząc po bagnach dotarł aż pod Łęczycę. Tam spotkał starca zwanego Borowcem, który zaprowadził go do zbójników. Stracili oni właśnie herszta i nie było wśród nich najsilniejszego, który by mógł objąć dowodzenie. Borowiec powiedział – „ Przywiodłem wam herszta”. Wywołało to ogólną wesołość i docinki. Wtedy to dla młodego wieku przezwano Klimka „Bąkiem” i tak już zostało. Brali się kolejno zbójnicy za bary z bąkiem, ale żaden mu nie dał rady. Tak Klimek stanął na czele tego zbójeckiego oddziału.  

Poprowadził Bąk swą watahę na Tatary właśnie w radomszczańskie strony, bo o nie stał najbardziej. Przegonił nieprzyjaciela z Chełma, ustawicznie go nękał i odnosił liczne zwycięstwa między Wartą, a Bzurą. Dowiedziawszy się o tak licznych zasługach król obdarzył Bąka wsią Chełmo i ziemiami wokół góry Chełmowej należącymi przedtem do znakomitego rycerza Czaplego Pióra, który pierzchnął był przed Tatarami w pierwszym jeszcze boju. Za łupy zdobyte na Tatarach, wybudował Bąk zamek na Chełmowej. Obsadziwszy warownię nieliczną załogą sam udał się na Krzyżaków. W czasie, gdy Bąk wojował na północy, dawny właściciel Chełma rycerz Czaplego Pióra, kłamstwem wdarł się w łaski króla, który niepomny darowizny przywrócił mu dawne majętności. Zaraz też kłamca zajął zamek.

Widoczne obwalowanie na Chelmskiej GórzeGdy się Bąk o tym dowiedział, ruszył natychmiast upomnieć się o swoje. Oblegał nadaremnie Chełmową, mury mocno trzymały. Cofnął się półtorej mili na wzgórze Surdęgę. Po drodze z rozkazu rycerza Czaplego Pióra zatrzymywany przez chłopów z Chełma, mocno ich poszczerbił i wieś spalił, co skwapliwie wykorzystał jego wróg oczerniając go przed królem o dezercję, morderstwa i podpalenia. Król wzburzony kazał pojmać bąka i odstawić pod sąd. Egzekutorem wyroku wyznaczono potwarcę z Chełmowej.

Próbował on oblegać Surdęgę zwaną już wtedy Bąkową Górą, ale na nic się to zdało.

Od tego czasu rozgorzała wojna między Bąkową i Chełmową Górą. Zdobywać zamku Bąk nie myślał, bowiem sprytny „Czaplopiór” ogłosił Chełmową jako królewski zamek, ale przechwytywał wozy z żywnością.

Gdy w Polsce po siedmiu latach nastał pokój, przypomniał sobie król, że Bąk nie jest pojmany. Dał tedy rozkaz znamienitemu Florianowi, rycerzowi Białego Orła, aby skończył z „bezkarnym nicponiem”.

Florian wyruszył do Bąkowej Góry, dojeżdżając spotkał Bąka i rozpoznał w nim swojego towarzysza licznych wypraw wojennych. Niespodziewane pojawienie się Borowca i jego opowiadanie, otwierają Florianowi oczy na rzeczywistą krzywdę Bąka. Chciał Florian zabrać Bąka do Krakowa, ale powstrzymał go starzec. Kazał zatkać uszy woskiem, a sam wyjąwszy fujarkę zaczął grać. Gdy się oddalali zobaczył Rycerz Białego Orła, że Bąk i jego drużyna zapadli w sen. Mają się zbudzić gdy zawiśnie nad krajem niebezpieczeństwo. Na koniec Borowiec uniósłszy rękę do góry sprowadził gromy i wichurę. Gdy wiatr ucichł, zobaczył Florian, że oba szczyty na których stały wrogie sobie zamki są puste bez wież, murów obronnych i wałów. Pozostały tylko chaszcze i drzewa.

II

      Działo się to na początku XIV w. W dolinie Pilicy w niewielkiej odległości od siebie wzniosły się dwa zamki: „Surdęga” zamieszkała przez Floriana Szarego herbu Koźla Rogi, który był protoplastą rodu Zamoyskich i Wilcza Góra zwana później Bąkową Górą, którą władał Nikosz Bąk, należący do rodu Zadorczyków stanowiących gałąź Lanckorońskich. Bąk w okolicy nie miał zbyt dobrej reputacji, trudnił się prawdopodobnie zbójectwem. Jako sąsiad był uciążliwy, ustawicznie nękał napadami Surdęgę. Sam był nieuchwytny, ponieważ przekopał tunel od Bąkowej do Chełmskiej Góry, którym się wymykał.    

Florian niebawem stanął u boku króla przeciw Krzyżakom. W bitwie pod Płowcami w 1331r. został ciężko ranny. Dalsze losy Szarego opisuje Marcin Kromer w swej „Kronice polskiej” (1555). Tak mówi o Władysławie Łokietku, objeżdżającym pole bitwy. Chełmska Góra – pozostałości grodu?

„Kędy król przejeżdżając się obaczy trafunkiem jednego z swoich, szlachcica polskiego wielą ran zemdlonego. Który na wznak leżąc wnętrzności z rany wypadające rękami w się zapychał. Co król widząc, obróciwszy się do dworzan rzecze:”Jako wielkie cierpi ten człowiek udręczenie”. Odpowie mu na to zraniony:” Więtsze, królu, cierpi ten, kto w jednej wsi z tak przykrym sąsiadem mieszka, jakiego ja uznawam”. Na co król znowu rzecze:” Nie frasuj się – powiada – zbawię ja ciebie tej przykrości, byleś jeno żyw został”. Zaczym wzięty z placu i wygojony, zbywszy za hojnością królewską złego sąsiada, całą wieś otrzymał i nadto znamienitą pamiątkę dzielności swej potomnemu domowi swemu zostawił, gdyż herb familijny jego, który trzy kopie na kształt gwiazd złożone wyraża, Jelitami, jakoby wnętrznościami, od onego czasu nazwano, co przedtym Kozimi rogami mieniono. Był tedy pomieniony szlachcic Floryjan nazwiska Szary.”

Zgodnie z obietnicą królewską, wkrótce do Bąka przybył wojewoda Hebda, przywożąc decyzję o przesiedleniu dotychczasowego właściciela Wilczej Góry w okolice Nowego Sącza, do dwukrotnie większych posiadłości, z równoczesnym nakazem przekazania zamku Florianowi Szaremu.

          Dzisiejszy wygląd Bąkowej Góry

Bąk podporządkował się decyzji króla, jednakże w noc poprzedzającą przybycie nowego właściciela do Wilczej Góry zaszły nieoczekiwane wypadki: „Odsunął prędko okienniczkę i stanął przerażony. Ogromna łuna gorzała na niebie. Nie mógł się z przestrachu opamiętać, gdzie pożar się wszczął, i zląkł się o samą Surdęgę. Ale ogień, choć bliski zza wałów się ukazywał. Wtem i stróże poczęli wołać : Gore!  Płonęły zabudowania na Wilczej Górze, do których już z wiosek biegli ludzie na ratunek. Ani oni jednak, ani ci co na zamku byli, ogniowi strasznemu nie mogli dać rady ani się nawet zbliżyć do niego. Zabudowania podpalono na wszystkie cztery rogi, gdyż pakuły i smołę poznajdowano pod ścianami, gorzały tak szybko, iż ci, co w izbach spać się pokładli, ledwie uszli z życiem.

(...) Ostatnia to była zemsta Nikosza Bąka, który, wszystko zdawszy w całości, postarał się o to, aby po nim Szary nic nie wziął oprócz pustki i zgliszcza.

- Kat go bierz – zawołał Floryan, patrząc na pogorzel z dala.

- Ja na tej górze nie pobuduję nic. Niech pustką stoi, a świadczy na wiek wieków o miłym sąsiedzie!” (J.I.Kraszewski „Jelita”)  


[ Poprzednia Strona / Previous Page ]     [ Strona główna / Home page ]

 Krzysztof Dobrzyński